Abby - ,,Jonathan jest dość przystojny, owszem. Jesteśmy ze sobą jakieś 5 miesięcy , ale nasz związek jest dość oschły."
Jonathan- ,, Miłość ? To nie dla mnie. Niby po co komu druga połówka skoro mamy jeszcze całe życie przed sobą ? Za młody jestem , wolę cieszyć sie chwilą i korzystać w pełni z tego czym mnie Bóg obdarował. "
Matt- ,,Miłość...coś co nie pozwala mi bez tego żyć. To jest piękne uczucie. Kochasz i pragniesz być kochanym, lecz nie zawsze to się spełnia. Kochasz przyjaciółkę, która nie może być Twoja. Co wtedy robisz? Nic, starasz się po prostu być jak najbliżej tej osoby".
Szarość. Mijamy się z tysiącami problemów, lecz nigdy od nich nie uciekniemy. Nie wiadomo jakbyśmy sie starali to się nie uda. Spacerując po plaży , często rozmyślam na różne tematy. Takie okoliczności są do tego idealne.
Rozmyślałam nerwowo gdzie jest Jonathan, który niecałego 45 minut temu miał być przy molo. Sam prosił o spotkanie, więc uważam,że nie powinien się spóźniać. W gruncie rzeczy , niebardzo chcę sie z nim widzieć,bo po tym co ostatnio zrobił nie odzywaliśmy się do siebie przez tydzień.
-Cześć. Przepraszam za spóźnienie. - NAgle za sobą usłyszałam głos Jonathan'a . Był ubrany dość nietypowo jak na niego. Zamiast koszuli w kratę miał luźny t-shirt, a zamiast węższych spodni miał też luźniejsze. Ale pachniał tym czym zawsze. Perfumami, które mu podarowałam na urodziny.
-Yhm...- westchnęłam. - O czym chciałeś pogadać?
-No właśnie... - Do nas doszła blondynka, która na oko wyglądała na ciut starszą od nas.
Kochani, jak na razie jest mało, ale nie bójcie sie .Nadrobię.
Bardzo chciałam podziękować Sandrze, która mi BARDZO pomogła zacząć !
Kocham Cię Maleńka <3
Hope u like it !